Mój prywatny lęk.

Każdy go ma. Przynajmniej jeden. Nie musi być on wielki. Wystarczy, że będzie miał właściciela i się zaczyna. Jak z tasiemcem. On też musi mieć żywiciela, żeby być. Ba! żeby żyć! Z lękiem jest tak samo. Jak się uczepi człowieka, to jest w stanie wyssać z niego co najlepsze…. rozwińMój prywatny lęk.

O co chodzi z tym leczeniem?

Gdy pracowałam w szpitalu psychiatrycznym rozmowy z pacjentami utwierdziły mnie w przekonaniu, że choroby psychiczne dotykają ludzi bardzo wrażliwych, słabych, nienauczonych obrony. Choroby, które dotknęły pacjentów w ogromnej mierze związane były z tzw. ”zapalnikiem” czyli takim wydarzeniem, które uruchomiło trudności psychiczne. Obciążenie genetyczne chorobą psychiczną jest jedynie możliwością zachorowania, a nie wyrokiem. Środowisko, w którym… rozwińO co chodzi z tym leczeniem?