Ofiarą być

14520549_1666275283594928_2902363142346201463_n

Słowo „ofiara” kojarzy się źle.

To ktoś słaby, nie radzący sobie, zlękniony. Bądź bardziej dobitnie: ktoś lub coś co zostało poświęcone celom wyższym, lepszym. W bardziej negatywnym znaczeniu w świecie współczesnym: nie na tyle dobry by został zaakceptowany. „Nie na tyle dobry”, ale dla kogo? Czy „nie ofiara” to, ten kto głośniej krzyczy? Ten, kto jest bardziej zauważalny? To ten, który jest bardziej, co? Z ofiary często się naśmiewamy. Dlaczego? Ona na to pozwala. Ofiarę można uderzyć. Dlaczego? Ona na to pozwala. Ofiarę często oskarżamy, niesprawiedliwie traktujemy. Dlaczego? Ona na to pozwala. Co to oznacza, że: ona na to pozwala? Otóż nic więcej jak to, że nie używa niczego do obrony. Dlaczego nie używa? Bo nie wie czego. Boi się. Pytanie czego? Koniec. Czy jeśli nie wie, czy to oznacza, że nie może się dowiedzieć? Nie!Zakładamy, że jesteśmy dorośli i powinniśmy używać mowy do obrony :). Często wystarczy po prostu reakcja.Nie mówię tu o sytuacjach wymagających użycia siły fizycznej.Pamiętajmy. Najważniejsze, aby żyć w zgodzie ze sobą. Dlaczego? Zadaliście sobie kiedyś to pytanie?Ile było takich sytuacji, że żałowaliśmy, że nie powiedzieliśmy co myślimy „na czas”. Jak wiele nosimy w sobie smutku i goryczy tylko dlatego bo nie wypowiedzieliśmy swojego zdania od razu w obawie przed brakiem akceptacji czy ośmieszeniem. Jakie jest Twoje doświadczenie związane z brakiem akceptacji czy ośmieszeniem? Ofierze trzeba pomagać. Taka jest jej właściwość…Mam więc pytanie: czy dorosła ofiara może sama sobie pomóc? Może. Wystarczy do tego jeden moment. Moment uświadomienia sobie, że już nie chce się być ofiarą.Wielu z nas wielokrotnie stwierdza z pełnią przekonania, że już czegoś nie chce. Dlaczego więc to nie działa?Uświadomienie sobie to jest proces, za którym natychmiastowo powinno pójść DZIAŁANIE! Jeśli tylko powiesz sobie: nie chce! – to nie wystarczy. Najczęściej nie trzeba zrobić wiele. Trzeba zrobić coś systematycznie. Mimo tak prostej recepty nie próbujemy. A wiecie czemu? 🙂

Skomentuj: